Dzisiejszy rozpoczelismy pózniej niz w dniach poprzednich. Wreszcie mozna bylo sie wyspac. Po sniadaniu udalismy sie na Monte Sant Angello (Góre sw. Aniola) do sanktuarium sw. Michala Archaniola. Po poznaniu historii zwiazanej z tym miejscem przedstawionej bogato przez naszego pilota pana Jacka, weszlismy do wnetrza Niebianskiego Sanktuarium. Wzielismy udzial we Mszy swietej w grocie, która byla konsekrowana przez samego Michala Archaniola (jedyna na swiecie swiatynia niekonsekrowana ludzka reka). W czasie Mszy swietej powierzylismy sie w opieke Dowódcy Niebianskich Zastepów.
W wolnym czasie zwiedzalismy okolice i kupowalismy okolicznosciowe pamiatki, nie zabraklo takze chetnych na produkty regionalne: ser, suszone pomidory, makarony i oliwe z Gargano, która uwazana jest za jedna z najlepszych we Wloszech. Nastepnym miejscem na szlaku pielgrzymkowym bylo Monte Cassino. Wpierw zwiedzilismy klasztor benedyktynski, gdzie poznalismy historie jego zalozyciela sw. Benedykta, oraz sw. Scholastyki (jego siostry, zalozycielki zenskiego odpowiednika zgromadzenia benedyktynów). Kolejnym punktem bylo zlozenie kwiatów na cmentarzu polskich zolnierzy poleglych podczas II Wojny Swiatowej w czasie szturmu na Monte Cassino. Wizyta szczególnie dla nas wazna, gdyz ledwie dwa tygodnie wczesniej obchodzilismy 70. rocznice tej wielkiej bitwy. Ze wzgledu na obficie padajacy deszcz i szalejaca wokól burze, oddanie holdu naszym bohaterom mialo szczególny i niepowtarzalny charakter. W strugach deszczu po odmówionej modlitwie, odspiewalismy zolnierska piesn Czerwone maki na Monte Cassino. Prawie cala droge z Monte Cassino do Fugii przez wstawiennictwo sw. Marka Ewangelisty (patrona dobrej pogody) modlilismy sie o dobra pogode na kolejne dni. Odspiewalismy Litanie Loretanska, która z racji konczacych sie majówek otoczylismy wianuszkiem pieknych piesni maryjnych.
{gallery}galeria/2014/PielgrzymkadoWloch/dzien4{/gallery}